Zapisz swoję ulubione piosenki Grzegorz Turnau

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Chodźmy tam, gdzie nas oczy poniosą

chodźmy tam, gdzie niełatwy jest czas
czas zieleni, łez i rosy
czas innego, nowego dnia

Zabierz wszystkie własne myśli
zabierz swego szczęścia łut
tam gdzie wszystko jeszcze dla ciebie
czekaj dnia, przyjdzie znów

Chodźmy tam szukać swego dnia
noc ucieka, światło woła nas
chodźmy tam szukać swego dnia
noc ucieka, światło woła...

Zawierz tylko takim słowom,
które niosą z sobą sen
o nieznanym szklanym domu
gdzie nadejdzie dzień za dniem

Siądziesz tam przy wspólnym stole
znajdziesz w winie wiatru szum
tam gdzie wszystko jeszcze dla ciebie
czekaj dnia, przyjdzie znów

Chodźmy tam szukać swego dnia
noc ucieka, światło woła nas
chodźmy tam szukać swego dnia
noc ucieka, światło woła...
światło woła...


Na skraj miasta wyszło kilku takich,

z których każdy o podróży sobie śnił,
zbudowali dworzec kolejowy,
każdy kupił sobie bilet w nim

lecz kiedy pociąg nadjechał
i stał na peronie zdyszany,
ktoś spytał: „więc dokąd jedziemy”,
usłyszał: „na razie wsiadamy”

tylko cicho...

po chwili siedząc przy oknach
rzucali okrzyki zdumienia,
mijali widoki tak piękne,
że spełnić się mogły marzenia

lecz oni pędzili wciąż dalej,
szukając piękniejszej ziemi,
ktoś spytał „więc gdzie wysiadamy”,
usłyszał: „na razie jedziemy”
tylko cicho...

rozmowy ciągnęły się długo
i pewno by jeszcze potrwały,
lecz pociąg już bieg swój zakończył,
więc każdy ten postój pochwalił

zaś kiedy wyszli z wagonów
to nagle w zdumieniu usiedli,
ktoś spytał: „więc gdzie my jesteśmy”,
usłyszał: „na razie tu gdzieśmy wsiedli”

tylko cicho...

lecz gdyby ktoś mylnie sądził,
że w tej podróży była strata,
niech wie, podróże kształcą
a zwłaszcza dookoła świata

a tylko cicho... tylko cicho.


Czas bez dna tęsknoty 

Czas wybryków i psoty
Czas kieliszka wódki
Gdy dzień był za krótki

Burze były jasne
Uśmiechy niezgasłe
Smutki nieprzepastne
Tak cudze jak własne

Czas sadów w obłokach
Kochań i odkochań
Czas majowych wątków
Bukiecików fiołków

Leciutkich pasaży
Twarzy twej z mgły marzeń
Śnił się co było
A ten czas to miłość

Co jest i co nie jest
Czyj to życia rejestr
Czegoś było mało
Więcej się zdawało
Ledwo dotykało
I dusze i ciało
Sens życia ukryty
Rozlane błękity

Czas dzień wciąż nam zmienia
Jest czas smugi cienia
Zatopionych lądów
I głupich poglądów

Jest czas odwrócenia
W długiej smudze cienia
Krok gdzieś i z powrotem
Czas co będzie potem

Walc krok cel
Myśl wciąż nie ta
Rapsodyczny temat
Niby tak a nie tak
Bo tom z kocheleta
Jakby ktoś nas w tańcu
Trzymał bardzo mocno
Jakby ktoś aż głębi
Nie spuszczał z nas oczu

Błękit już rozlany
Ogień wyczerpany
Smutek zapomniany
Gwiazd spokój nad nami