Byłem w Nowym Jorku.
Tak, byłem w Nowym Jorku.
To naprawdę wielkie przeżycie.
Po prostu polecieć i być w Nowym Jorku.
Po prostu polecieć i być.
Więc byłem w Nowym Jorku.
Siedziałem w Nowym Jorku.
Taki jak jestem, to byłem i siedziałem...
A potem się zmęczyłem.
I stałem w Nowym Jorku.
Stałem w Nowym Jorku i widziałem.
Mówili mi: pojedź.
Pojedź i zobacz.
Musisz tam pojechać i zobaczyć.
Mówili mi: pojedź.
Tym bardziej, że możesz.
To musi być wspaniałe: Nowy Jork.
Więc dobrze, powiedziałem.
Pojadę i zobaczę.
I opowiem wam jak było w Nowym Jorku.
I byłem. Pojechałem.
I byłem. I widziałem
I stałem, i siedziałem w Nowym Jorku.
A teraz mówię: nie wiem.
Nie powiem wam, bo nie wiem.
Nie wiem jak było w Nowym Jorku.
Lecz mówię wam: pojedźcie.
Postójcie. I posiedźcie.
Bo nie warto nie być w Nowym Jorku.
Jestem synem mego ojca
jestem ojcem mego syna.
Każdy z nas osobno wzięty
całą resztę przypomina.
Nie potrafię się odróżnić
od swej własnej jego twarzy
chociaż twarz zupełnie inna
może czasem mi się marzy
( może czasem... )
Ojciec ojca mego ojca
patrzy na mnie z głębi życia
choć już nie ma ani ciała
ani ducha do ukrycia.
Dam mu swoje własne ręce
dam mu moją własną głowę
niech pożyje sobie jeszcze
i niech czasy pozna nowe.
Skoro tak się pcha do świata
i nie daje mi spokoju
niech poleży w moim łóżku
niech postoi w przedpokoju.
Nic mu więcej dać nie mogę
choć jest przodkiem mego przodka
niż to życie przypadkowe,
które mnie samego spotka.
Niż to życie....
Jestem synem mego ojca
jestem ojcem mego syna.
Nie wolno Ci wątpić i tracić nadziei.
Jeśli wierzysz w gwiazdę, jeśli wierzysz, to ona istnieje
Nie wolno Ci wątpić w żal wpadać po szyję.
Jeśli wierzysz w gwiazdę, jeśli wierzysz, to ona ożyje
Głowa do góry,
sprawa oczywista,
mówi Ci to delfin
morski optymista
Bo my delfiny,
nigdy nie wątpimy
i choćby całe morze wyschło,
to ja zostaję.
To ty zostajesz?
Tak, ja zostaję optymistą!
Bo my delfiny,
nigdy nie wątpimy
i choćby świat na głowę runął,
nas nie opuści.
Co nie opuści?
Nas nie opuści dobry humor!