Zapisz swoję ulubione piosenki Grzegorz Turnau

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Uroczyście rozpoczynam

( i dla panów i dla dam )
supermiędzynarodowy,
fantastyczny, odjazdowy
swym talentem znowu stwarzam
pokaz mody dla Cesarza!
Jak pięknie szata zdobi człowieka
Ponurość świata szybko ucieka
jak pięknie szata zdobi człowieka
niebiańska spływa na nas pociecha
Cesarz:
Już doczekać się nie mogę
Trzymam rękę, trzymam nogę,
inauguruj prezentację.
Pokaż nowe kombinacje!
Jestem piękny, jestem młody
ruszaj, Dyktatorze Mody !!!
Dyktator:
Oto pierwszy projekt mój:
lekki koktajlowy strój...
Oto drugi, prosto z wanny
wizytowy szyk poranny
Oto trzeci ( nie ostatni ):
smoking "Jak się Wykaraskać z Matni"
Jak pięknie szata...
Nieustająco jestem uparty:
pokażę teraz czwarty - na party!
Szyli go krawcy z Krainy Czarów,
zdobywcy siedmiu Złotych Oskarów!
Błyskotliwa będzie akcja:
kulminacja, kulminacja...!!!
Ach, OWACJA! Ach, OWACJA!
Ach, OWACJA!
Jak pięknie szata...
Uroczyście więc zamykam
( i dla panów, i dla dam )
supermiędzynarodowy,
fantastyczny, odjazdowy
swym talentem już umarzam
pokaz mody dla Cesarza!


Jestem synem mego ojca

jestem ojcem mego syna.
Każdy z nas osobno wzięty
całą resztę przypomina.

Nie potrafię się odróżnić
od swej własnej jego twarzy
chociaż twarz zupełnie inna
może czasem mi się marzy
( może czasem... )

Ojciec ojca mego ojca
patrzy na mnie z głębi życia
choć już nie ma ani ciała
ani ducha do ukrycia.

Dam mu swoje własne ręce
dam mu moją własną głowę
niech pożyje sobie jeszcze
i niech czasy pozna nowe.

Skoro tak się pcha do świata
i nie daje mi spokoju
niech poleży w moim łóżku
niech postoi w przedpokoju.

Nic mu więcej dać nie mogę
choć jest przodkiem mego przodka
niż to życie przypadkowe,
które mnie samego spotka.
Niż to życie....

Jestem synem mego ojca
jestem ojcem mego syna.





Istnieli albo nie istnieli
Na wyspie albo nie na wyspie
Ocean albo nie ocean
Połkną ich albo nie

Czy było komy kochać kogo?
Czy było komu walczyć z kim?
Działo się wszystko albo nic
Tam albo nie tam

Przypuszczalni, wątpliwi, nie upamiętnieni
Nie wyjęci z powietrza, z ognia, wody, z ziemi
Nie zawarci w powietrzu ani w kropli deszczu
Nie mogący na serio pozować do przestróg...

Miast siedem stało – czy na pewno?
Stać wiecznie chciało – gdzie dowody?
Nie wymyślili prochu – nie!
Proch wymyślili – tak!

Meteor spadł – to nie meteor!
Wulkan wybuchł- to nie wulkan!
Ktoś wołał coś – niczego nikt
Na tej plus minus Atlantydzie.

Istnieli albo nie istnieli
Na wyspie albo nie na wyspie
Ocean albo nie ocean
Połkną ich albo nie.

Czy było komu kochać - kogo?
Czy było komu walczyć – z kim?
Działo się wszystko albo nic
Tam albo nie tam.
Tam albo nie tam.
Tam albo nie...
Tam!