W splątanym gaju rąk i nóg

szepczemy słowa święte,
jak kiedyś szeptał młody bóg
bogini niepojętej

ole, ole, ole, ola, oli
bogini niepojętej

w czerwonym żarze rzewnych żądz
płoniemy jak pochodnie
i opadamy w niebo śniąc
niewinnie i łagodnie

cyt, cyt, cyt, cyt...
niewinnie i łagodnie...

w żałobnym chłodzie znanych ust
szukamy pocieszenia,
słuchając jak nam stygnie puls
i mylą się znaczenia

to nic, to nic, to nic, to nic, to nic...
to mylą się znaczenia...

dopóki demon smutku śpi,
niech żyją młode żądze,
dopóki życie w nas się tli,
dopóki są pieniądze

ole, ole, ole, ola, oli
niech żyją młode żądze,
dopóki życie w nas się tli,
dopóki są pieniądze...


W jednym tylko ciele 

dzieje się nie wiele,
ale w ciałach dwóch
zaczyna się ruch.

Może gdybyś miał
na raz kilka ciał
powiedziałbyś sobie:
Jeszcze więcej zrobię.

Jeszcze więcej zdziałam
mając ze trzy ciała.
Jeszcze więcej stworzę
choćby było gorzej.

Może gdybyś miał
na raz kilka ciał
powiedziałbyś sobie:
Jeszcze więcej zrobię.

Choćby było trudniej
będę żyć obłudnie
i wszystkim pokażę
że mam różne twarze

Jeszcze więcej zdziałam
mając ze trzy ciała...

W jednym tylko ciele
dzieje się nie wiele,
ale w ciałach dwóch
zaczyna się ruch.

Jeszcze więcej zdziałam
mając ze trzy ciała...