W splątanym gaju rąk i nóg

szepczemy słowa święte,
jak kiedyś szeptał młody bóg
bogini niepojętej

ole, ole, ole, ola, oli
bogini niepojętej

w czerwonym żarze rzewnych żądz
płoniemy jak pochodnie
i opadamy w niebo śniąc
niewinnie i łagodnie

cyt, cyt, cyt, cyt...
niewinnie i łagodnie...

w żałobnym chłodzie znanych ust
szukamy pocieszenia,
słuchając jak nam stygnie puls
i mylą się znaczenia

to nic, to nic, to nic, to nic, to nic...
to mylą się znaczenia...

dopóki demon smutku śpi,
niech żyją młode żądze,
dopóki życie w nas się tli,
dopóki są pieniądze

ole, ole, ole, ola, oli
niech żyją młode żądze,
dopóki życie w nas się tli,
dopóki są pieniądze...


Nie kopiujcie naszych nagrań piraci 

to nie prośba tylko dobra rada
na tych nutach trudno będzie się wzbogacić
nie dla cepa jest taka ballada

Na tandecie wam tego nie kupią
tam potrzebne italo jest disco
tam sprzedaje się sprośnie i głupio
bajo bongo wesele ognisko

Nie kopiujcie naszych nagrań cwaniacy
takie pieśni to mizerny dla was szmal
jeszcze długo nie zabraknie wam pracy
i dlatego, i dlatego też czasami jest was...