Czas bez dna tęsknoty 

Czas wybryków i psoty
Czas kieliszka wódki
Gdy dzień był za krótki

Burze były jasne
Uśmiechy niezgasłe
Smutki nieprzepastne
Tak cudze jak własne

Czas sadów w obłokach
Kochań i odkochań
Czas majowych wątków
Bukiecików fiołków

Leciutkich pasaży
Twarzy twej z mgły marzeń
Śnił się co było
A ten czas to miłość

Co jest i co nie jest
Czyj to życia rejestr
Czegoś było mało
Więcej się zdawało
Ledwo dotykało
I dusze i ciało
Sens życia ukryty
Rozlane błękity

Czas dzień wciąż nam zmienia
Jest czas smugi cienia
Zatopionych lądów
I głupich poglądów

Jest czas odwrócenia
W długiej smudze cienia
Krok gdzieś i z powrotem
Czas co będzie potem

Walc krok cel
Myśl wciąż nie ta
Rapsodyczny temat
Niby tak a nie tak
Bo tom z kocheleta
Jakby ktoś nas w tańcu
Trzymał bardzo mocno
Jakby ktoś aż głębi
Nie spuszczał z nas oczu

Błękit już rozlany
Ogień wyczerpany
Smutek zapomniany
Gwiazd spokój nad nami


Uroczyście rozpoczynam

( i dla panów i dla dam )
supermiędzynarodowy,
fantastyczny, odjazdowy
swym talentem znowu stwarzam
pokaz mody dla Cesarza!
Jak pięknie szata zdobi człowieka
Ponurość świata szybko ucieka
jak pięknie szata zdobi człowieka
niebiańska spływa na nas pociecha
Cesarz:
Już doczekać się nie mogę
Trzymam rękę, trzymam nogę,
inauguruj prezentację.
Pokaż nowe kombinacje!
Jestem piękny, jestem młody
ruszaj, Dyktatorze Mody !!!
Dyktator:
Oto pierwszy projekt mój:
lekki koktajlowy strój...
Oto drugi, prosto z wanny
wizytowy szyk poranny
Oto trzeci ( nie ostatni ):
smoking "Jak się Wykaraskać z Matni"
Jak pięknie szata...
Nieustająco jestem uparty:
pokażę teraz czwarty - na party!
Szyli go krawcy z Krainy Czarów,
zdobywcy siedmiu Złotych Oskarów!
Błyskotliwa będzie akcja:
kulminacja, kulminacja...!!!
Ach, OWACJA! Ach, OWACJA!
Ach, OWACJA!
Jak pięknie szata...
Uroczyście więc zamykam
( i dla panów, i dla dam )
supermiędzynarodowy,
fantastyczny, odjazdowy
swym talentem już umarzam
pokaz mody dla Cesarza!